.

Zapisane na zawsze wątki forum.

Re: .

Postprzez vivien N, 13.11.2011 16:51

Cały dzień

słońce tu żyje

i cień

I ja



(Miron Białoszewski)


vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez migotkaania N, 20.11.2011 22:43

Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

Lecz widać można żyć bez powietrza.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
"Atticus, on był naprawdę porządny..."
Avatar użytkownika
migotkaania
 
Posty: 1055
Dołączył(a): Śr, 14.09.2011 20:03
Lokalizacja: kosmos

Re: .

Postprzez KAMIL Pt, 25.11.2011 20:48

wena

słowa się uwalniają
palą się literatki
miękkim gardłem
uciekają pod psem
poeci-śmieci

wystarczyło na bóle krzyża
chcieli śmierci
rozczochrani chłopcy
jedzący na śniadanie brudne miasto

i chorzy na serce
melancholia zgrzybiałych dni
białe wiersze zakrystiana

poezja nie istnieje
jem
przerażam zdechlakiem oczysk
wsiadam na tego psa
wio we no! ruszaj się piździelcu


Adam Stanisław Szadkowski
Najważniejsze to bujać w obłokach. (ROMAN POLANSKI)
KAMIL
 
Posty: 8709
Dołączył(a): N, 27.02.2005 21:39

.

Postprzez vivien Wt, 29.11.2011 12:38

Tam, gdzie oddech

Stoi samotnie na scenie
i nie ma żadnego instrumentu.

Kładzie dłonie na piersi,
tam, gdzie rodzi się oddech
i gdzie gaśnie.

To nie dłonie śpiewają
i nie pierś.

Śpiewa to, co milczy.




(Adam Zagajewski)
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez Erica N, 04.12.2011 00:16

Witam,
Krys często Bryllem, ja Lipską

Wolny przekład z Szekspira

W oczy mi patrzysz wciąż tak samo
jak w tysiąc pierwszym roku rano
kiedy w szeroką moją suknię
twoje wplątało się kolano.

Miłość przez wieki się nie zmienia.
Kamień jak byt tak jest z kamienia.
Rzeka jak była tak jest rzeczna.
I wieczna miłość jest odwieczna.

I myślisz o mnie wciąż tak samo
jak myślał książę z którym nieraz
huśtałam zwinnie się na drzewach
nadworną będąc jego damą.

Miłość przez wieki się nie zmienia.
Czas na mym życiu zdarł kopyta.
Jak mnie żegnałeś tak mnie żegnasz.
Jak mnie witałeś tak mnie witasz.
Z przekory czasu znów jesteśmy.
Jego wskazówek podopieczni.
Tik tak. Współcześni. Średnio-wieczni.
Tik tak. Weseli. Smutni. Sprzeczni.

Tik tak. Powoli światła gasną.
Tik tak. W miłości wiecznej zasnął
książę współczesny. Przeszły. I
współcześnie przeszły. Jakby nic
odchodzi chyłkiem. W noc wyrusza.
Jak gdyby w ręku trzymał jeszcze
swą rolę godną Poloniusza.


A czy poza cytatami znajdzie się jeszcze miejsce na niecytaty?
To dobra noc na rozmowę
...szlifiernia magii słów i ognia.
Dzieli nas na zawsze...
EL
Avatar użytkownika
Erica
 
Posty: 484
Dołączył(a): Śr, 18.05.2005 19:04

Re: .

Postprzez sonja N, 04.12.2011 10:05

Erica napisał(a):
A czy poza cytatami znajdzie się jeszcze miejsce na niecytaty?
To dobra noc na rozmowę


może..
To trudne.
Avatar użytkownika
sonja
 
Posty: 17740
Dołączył(a): Pn, 18.04.2005 23:50
Lokalizacja: z szarości ...

Re: .

Postprzez Erica N, 04.12.2011 15:01

Chodzi o to

Chodzi o to
by wiedzieć
czy z ust wydobywają się jeszcze
słowa słowa słowa
czy tylko kamienna fontanna
z której zsuwa się liść.
E.L.


krys napisał(a):Zostaliśmy skazani na długie szukanie

Teraz, wbrew tej szarej ścierce za oknem, myślę sobie, że nie mogę zapominać, że to właśnie szukanie jest kluczem.

sonja napisał(a):może..
To trudne.


Milczenie też nie jest łatwe. Cisza koi czasem, nie zawsze.


Nadal Lipską.

Cisza

Mój lęk nie mniejszy niż Europa.
I drzwi plecami odwrócone w lęku.
I w lęku stoję odwrócona.
I pada deszcz nieprzemakalny.
I cisza stoi między nami
na drugim piętrze kamienicy.

Po twarzy twojej twarzy mojej
deszcz przeprowadza się kroplami
z drugiego piętra kamienicy
i dźwiga drwiny odrobinę.

Tak w nocy stałaś. I ja stałam.
I cisza stała między nami.

Coraz bardziej pusto cię czytam.
Ktoś szczególnie czeka na tę chwilę
jak na ślub albo na pociąg.
Coraz trudniej jest teraz o komfort:
mieć sąsiadów przyjaciół rodzinę.

Pełna cisza stoi między nami
i nie wierzy w czyjąkolwiek winę.


Dobrze się zatrzymać. Spokojnego oddechu trzeba mi, by tu zajrzeć.
A może tu mi się uspokaja.
No i szarość, i mgły lubię niezmiennie :)
...szlifiernia magii słów i ognia.
Dzieli nas na zawsze...
EL
Avatar użytkownika
Erica
 
Posty: 484
Dołączył(a): Śr, 18.05.2005 19:04

Re: .

Postprzez Erica N, 04.12.2011 15:52

Tak sobie dziś spokojnie, niespiesznie przeglądam teraźniejszość dokoła mnie. Taką raczej bliższą. Wreszcie mogłam na chwilę zejść z karuzeli, jeszcze w głowie się kręci, ale to dziwnie ciekawe. Jeszcze nie chcę nikogo chwytać za rękę, jeszcze tłucze się to wszystko we mnie. Życie.

Żyję. Teraz!
I trochę mi przykro, że słów czasem brakuje, że cisza, że odległość.
Ale do tego trzeba zejść z karuzeli, bo na niej wiatr wieje, obrazy zacierają się w smugi, śmiech lub strach wypełnia uczy.



Cholera, jakie to pretensjonalne...

Ale jakoś tak tu wymyka mi się podszewka, wysypując to wszystko jakoś tak niezamierzenie. No bo jeśli zabieram już głos, to chciałabym coś powiedzieć, a jednocześnie nie za dużo, bo Wirtulandia nie temu służy i wtedy okrywa się to przenośnią. Błędne koło.

Pomarańcza Newtona
Dwudziesty drugi wiek.
Dwudziesty trzeci wiek.
Dwudziesty czwarty wiek.
Łączy nas
farbiarnia wschodów i zachodów słońca
szlifiernia magii słów i ognia.
Dzieli nas na zawsze.
E.L. fragm.
...szlifiernia magii słów i ognia.
Dzieli nas na zawsze...
EL
Avatar użytkownika
Erica
 
Posty: 484
Dołączył(a): Śr, 18.05.2005 19:04

.

Postprzez vivien Pn, 05.12.2011 12:21

Nie wie

Zanurzyć się w liściach
obrosnąć liśćmi
ogarnąć nadmiar
a potem przyjąć nagość odrzucenia
odpokutować
i podjąć nadzieję
Drzewo też nie wie
czy przyjdzie czas nowego życia



Julia Hartwig
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

.

Postprzez vivien So, 24.12.2011 04:10

Scena to dziwna...


Scena to dziwna:
Lampka oliwna
Ciemnym płomieniem ćmi,
Witają Pana
Cienie na ścianach,
Z cieni i światła - my.


Kropla nadziei
Rzęsy nam klei
Źrenic roziskrza blask.
W mrocznej stajence
Złożone ręce
Nieśmiało proszą łask.


A w kąciku - zawiniątko,
Tobołek na duszę.
Już Zbawiciel, choć dzieciątko,
Buzia i paluszek.


Skoro za nas ma umierać
Na Krzyżu rozpięte -
Skromnie podziękujmy teraz
Życiu, co jest święte.


Matka szczęśliwa
Stópki obmywa
Na najtrudniejszą z dróg,
Zanim w rozpaczy
Przyjdzie zobaczyć
Krew z przebijanych nóg.


Ciałko spłakane
Wyciera sianem
W słodkim zapachu łąk,
Zanim na Wzgórzu
W skwarze i w kurzu
Przytkną gwoździe do rąk.


Błyszczą oczka pełne życia
I gębusia grucha,
Choć dzieciątko - już Zbawiciel
- Siła i otucha.


Skoro ma umierać za nas
I Go męka czeka
- W niemowlęciu czcijmy Pana:
Boga - i człowieka.


Jacek Kaczmarski


http://www.youtube.com/watch?v=yifB4Qtl05U&feature=fvst
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez Mzimu Pn, 26.12.2011 22:14

vivien napisał(a):Scena to dziwna...


Scena to dziwna:
Lampka oliwna
Ciemnym płomieniem ćmi,
Witają Pana
Cienie na ścianach,
Z cieni i światła - my.


Kropla nadziei
Rzęsy nam klei
Źrenic roziskrza blask.
W mrocznej stajence
Złożone ręce
Nieśmiało proszą łask.


A w kąciku - zawiniątko,
Tobołek na duszę.
Już Zbawiciel, choć dzieciątko,
Buzia i paluszek.


Skoro za nas ma umierać
Na Krzyżu rozpięte -
Skromnie podziękujmy teraz
Życiu, co jest święte.


Matka szczęśliwa
Stópki obmywa
Na najtrudniejszą z dróg,
Zanim w rozpaczy
Przyjdzie zobaczyć
Krew z przebijanych nóg.


Ciałko spłakane
Wyciera sianem
W słodkim zapachu łąk,
Zanim na Wzgórzu
W skwarze i w kurzu
Przytkną gwoździe do rąk.


Błyszczą oczka pełne życia
I gębusia grucha,
Choć dzieciątko - już Zbawiciel
- Siła i otucha.


Skoro ma umierać za nas
I Go męka czeka
- W niemowlęciu czcijmy Pana:
Boga - i człowieka.


Jacek Kaczmarski


http://www.youtube.com/watch?v=yifB4Qtl05U&feature=fvst


istnieje cokolwiek smutniejszego?
Nie możemy wrócić na drzewa,
nie mamy już tyle drzew.
AP

Avatar użytkownika
Mzimu
 
Posty: 5213
Dołączył(a): Wt, 31.08.2010 11:14

Re: .

Postprzez vivien Śr, 28.12.2011 22:59

Mzimu napisał(a):
istnieje cokolwiek smutniejszego?


chyba nie.
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez Mzimu Śr, 28.12.2011 23:42

Powrót

A podobno jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?)
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy,
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którymżeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: "Gdzieś pan był tyle lat?"
"Wędrowałem przez głupi świat."
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazdka na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście,
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask swieczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynnie
kolęda na okarynie:
LULAJŻE, JEZUNIU
MOJA PEREŁKO,
LULAJŻE, JEZUNIU,
ME PIEŚCIDEŁKO.


Konstanty Ildefons Gałczyński
1947
Nie możemy wrócić na drzewa,
nie mamy już tyle drzew.
AP

Avatar użytkownika
Mzimu
 
Posty: 5213
Dołączył(a): Wt, 31.08.2010 11:14

.

Postprzez vivien Cz, 05.01.2012 21:32

***

Patrz! Janka i Antoni idą Alejami
Patrz! i coś mówią do nas jakby nie umarli

On z parasolem w kapeluszu Stetson
A ona w pelerynie mała coraz mniejsza

I śnieg pada śnieg pada w Parku Ujazdowskim
I patrz! kasztany kwitną w mokrych liściach

Jest koniec kwietnia i początek stycznia
I Janka lepi śnieżki rzuca nimi w Wawrzka

I krzyczy: goń mnie! a potem zjeżdżają
Po śniegu na saneczkach z górki na pazurki!

To się już nie powtórzy i Janka - patrz! - mokre
Kwiaty kasztanów z martwych powiek strąca

I płatki śniegu lecą w półotwarte usta
Puste sanki zjeżdżają - goń mnie! dogoń! - z górki

Nie płacz! Śnieg pada w Parku śnieg zasypie wszystko
I Janka - patrz! - odchodzi za Antonim znika

W śniegu w kwiatach kasztanów coraz mniejsza
Poza białymi drzwiami na szpitalnym łóżku

On w kapeluszu Stetson z górki na pazurki
I ponad stawem w Parku jeszcze leci śnieżka

Ale nie płacz - i goń mnie! - i to się powtórzy
Po latach w końcu kwietnia znów zakwitnie kasztan

I znowu śnieg oblepi trzepoczące rzęsy
Ten sam ten sam co wtedy i te same sanki

W dół w szarej pelerynie w kapeluszu Stetson
I w najbliższą niedzielę spotkamy się w Parku

I nasz syn nasz wnuk włoży małą ciepłą rękę
W chudą dłoń Antoniego i pobiegną - goń mnie! -

W mokrych kwiatach ku śmierci Tylko nie płacz nie płacz



(Jarosław Marek Rymkiewicz)
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez Rychu So, 14.01.2012 14:45

krys napisał(a):Bo jest pusta moja stara głowa


a to wiadomo tłumoku
Rychu
 
Posty: 203
Dołączył(a): Pt, 11.11.2011 16:48

.

Postprzez bea N, 15.01.2012 15:30

.

Wy w ciemnościach - reflektory chronią was -
Oświetlając tylko scenę, na niej mnie!
Jak na dłoni widać mą stężałą twarz,
Gdy przez mrok próbują oczy przebić się!
Mikrofony wychwytują każdy dźwięk,
Mój najlżejszy oddech usłyszycie stąd!
Ja przemogę sztywność zaciśniętych szczęk
Wstrzymam myśli niekontrolowany prąd!


Ja tu na krótko! Kochani - pozwolicie?
Przed wami chcę naprawdę szczerze się wysilić!
To dla was chwila, dla mnie całe życie!
Nim zniknę - niech pokrzyczę krótką chwilę!


Każdy chce mieć i każdy tak czy owak ma
Tę krótką chwilę między wejściem swym i wyjściem!
Każdy na jakimś instrumencie gra,
Choć nie każdego oklaskuje się rzęsiście.
Lecz ja - ja wiem, ta krótka chwila długo trwa,
Ale mam tyle, drodzy, wam do powiedzenia!
Tylko przeszkadza mi ta za kurtyną twarz
I ciągły szept, że to już koniec przedstawienia!


Nie! Jeszcze trochę! Mamy czas! Bo widzicie
Do stracenia nikt z nas nie ma nic - i tyle!
A więc krzyczmy! Krótką chwilę - całe życie!
Nim znikniemy - głośno krzyczmy krótką chwilę!


Gwiżdże ktoś - nie mówię nic, nie było nic!
Ja mikrofon mam i ja mam teraz głos!
Tam, za kulisami wy! Możecie iść!
Przejmuję program i prowadzę dalej go!
Nie przerywać! Tego, co warcholi - precz!
Nie dla niego tutaj płuca w strzępy rwę!
Hej, akustyk! Chrypnę! Gorzej słychać mnie!
Silniej wzmacniacz! Głos mój teraz musi brzmieć!


Rozciągnąć czas! Hej, wy tam, w mroku - czy wierzycie
Mnie, który wie jak się w epokę zmienia chwilę?
Otwórzcie drzwi! I zaraz zobaczycie
Jak marny czas, co gnębił nas, zostaje w tyle!


Ktoś mi tutaj może powie, że już charczę,
Że już nie rozróżnia poszczególnych słów,
Ale mnie śpiewania jeszcze nie wystarczy!
Jeśli przerwę - nigdy nie zaśpiewam znów!
Nowych chwytów na gitarze nie wyćwiczę,
Ale starych jeszcze dość - ja się nie mylę!
Całe życie z sensem krzyczę, całe życie!
Więc pokrzyczę jeszcze póki mam tę chwilę!


Co się stało!? Czemu ten reflektor zgasł?
Kto wyłączył mikrofony mi?
Gdzie jesteście, kto stąd wyprowadził was?
Kto zatrzasnął między nami drzwi?!


Niech chociaż skończę! Bez pointy odchodzicie!
A ma być śmieszna, najważniejsza, w wielkim stylu!
I potrwa chwilę! Jedną w całym życiu!
Nim zniknę... niech rozśmieszę was na chwilę...


Ze sceny - Jacek Kaczmarski

.........................
bea
 
Posty: 51
Dołączył(a): Śr, 28.11.2007 01:32

Re: .

Postprzez Milord Wt, 24.01.2012 01:59

Nuuuuuuuuuuuuuuuuuudaaaaaa

Obrazek
Milord
 
Posty: 10353
Dołączył(a): Cz, 26.08.2010 18:12

Re: .

Postprzez Milord Wt, 24.01.2012 02:01

Nuuuuuuuuuuuuuuuuuudaaaaaa

Obrazek
Milord
 
Posty: 10353
Dołączył(a): Cz, 26.08.2010 18:12

.

Postprzez vivien N, 05.02.2012 10:39

Ostatni wiersz....


Wzajemność


Są katalogi katalogów.
Są wiersze o wierszach.
Są sztuki o aktorach grane przez aktorów.
Listy z powodu listów.
Słowa służące objaśnianiu słów.
Mózgi zajęte studiowaniem mózgu.
Są smutki zaraźliwe podobnie jak śmiech.
Papiery pochodzące z przemiału papierów.
Zobaczone spojrzenia.
Przypadki odmieniane przez przypadki
Rzeki duże z poważnym udziałem niedużych.
Lasy po same brzegi porośnięte lasem.
Maszyny przeznaczone do wyrobu maszyn.
Sny, które nagle budzą nas ze snu.
Dobre zdrowie konieczne w powrocie do zdrowia
Schody na tyle w dół, na ile w górę.
Okulary do szukania okularów.
Wdech i wydech oddechu.
I niechby bodaj od czasu do czasu
nienawiść nienawiści.
Bo koniec końców
niewiedza niewiedzy
i ręce zatrudnione umywaniem rąk.


(Wisława Szymborska)


http://www.wroclaw.pl/ostatni_wiersz_sz ... ze,1.dhtml
vivien
 
Posty: 11942
Dołączył(a): Cz, 09.08.2007 19:38

Re: .

Postprzez Mzimu N, 05.02.2012 21:35

Guzik

Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali. Ja lubię najbardziej tę, jak
to raz połknąłem kościany guzik. Mama wtedy płakała.


Herbert
Nie możemy wrócić na drzewa,
nie mamy już tyle drzew.
AP

Avatar użytkownika
Mzimu
 
Posty: 5213
Dołączył(a): Wt, 31.08.2010 11:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum