POKONAŁAM RAKA!!!!!!!!!!!!!!!!

POKONAŁAM RAKA!!!!!!!!!!!!!!!!

Postprzez ness Wt, 03.10.2006 22:25

Zbierałam się wiele dni, żeby założyć ten temat. Przestać mówić naokoło. Rozmawiałam o tym z Siedem, z Marysią, pisałam z Itą i przekonałam się , że jest potrzebny. Bo dotyczy wielu z nas. Nie chcę robić z tego sensacji, nie chcę w jakiś sposób eksponować siebie. Wiem jedno, że gdy dowiedziałam się (całkiem niedawno), że mam raka, znalazłam się nagle w zupełnie innej rzeczywistości. Zaczęłam rozpaczliwie poszukiwać informacji o swojej chorobie, o metodach jej leczenia, świadectwa ludzi, którzy przeżyli i tych, którzy wciąż walczą. Wrzucałam różne hasła i szukałam... Nie chodzi mi o temat typowo medyczny. Raczej o Wasze przemyślenia, doświadczenia, wspomnienia i słowa otuchy dla tych, którzy, tak, jak ja musieli w szybkim tempie odkryć zupełnie nowa wyspę.
Znajdą się tu też linki dotyczące tematyki nowotworowej i proste wyjasnienia niektórych spraw. Może komuś się to kiedyś przyda. Choćby jednej osobie. Sporo pisaliśmy na Mandelsztamie. Wspaniale towarzyszą mi niektórzy z Was w mojej drodze, właściwie od poczatku...

Kilka danych. Choroba, która na mnie spadła to melanoma malignum- czerniak złośliwy st.III wg Clarka.
Objawy? na początek zwykłe, ciemne, płaskie znamię na plecach, owalne, długości ok 1,5 cm. Miałam je odkąd pamiętam, może nie od urodzenia, ale długo. Pewnej nocy przez sen rozdrapałam je. Pewnie mnie swędziało, a to jest pierwszy niedobry sygnał. Na znamieniu pojawił się strupek, który miast znikać - rósł i to w szybkim tempie. Zrobił się zniego "kalafior" w róznych kolorach, nieregulrny, wyglądał jak obcy!I bardzo swędział.
Poszłam z tym do przychodni dermatologicznej, w której natychmiast skierowano mnie do szpitala na usunięcie ze wstępną diagnozą, która potwierdziła się po dwóch tygodniach.

To odcinek pierwszy, żeby was nie zanudzać.
WNIOSEK : ze wszystkimi podejrzanymi znamionami warto udać się do dermatologa i warto je usuwać. Usunięte nic Wam nie zrobi, nie będzie zawracać głowy. Gdybym zwlekała jeszcze np. 2 miesiące, to być może nie miałabym wielkich szans na przyżycie, a teraz je mam.
Teorie pt."nie będę tego ruszać, bo X miał, takie coś i jak mu wycieli to po miesiącu zmarł" są , przepraszam, głupie. X zmarł, bo za późno zareagował. Nie powtarzaj jego błędu.
Wycięta zmiana nie zabija, ale ta, którą zostawisz "w spokoju"-może.

CD wkrótce!
Ostatnio edytowano Pt, 03.11.2006 20:54 przez ness, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
ness
 
Posty: 3029
Dołączył(a): Śr, 15.03.2006 20:56
Lokalizacja: home sweet home

Postprzez Agniś Wt, 03.10.2006 22:41

Ness - dziękuję za odwagę i za pomysł!

Tak, to prawda - rak wcześnie wykryty to rak uleczalny!

Jestem dumna z mojego A. Był oststnio na badaniu kolonoskopowym, ma zbadaną prostatę, i był razem ze mną u dermatologa - bo znamion ci mamy oboje dostatek.

JA chodzę na cytologię, byłam na USG piersi i czekam na mamografię.

Proszę Was - badajcie się - teraz są często programy ministerstwa albo NFZ i można za darmo się przebadać. Wymagajcie od lekarzy skierowń na badania, konsultacje.

Nie lekceważcie tego - śmierć tylko czeka na chwilkę naszej nieuwagi!

A czy nie warto żyć ?
Avatar użytkownika
Agniś
 
Posty: 5771
Dołączył(a): Cz, 21.04.2005 09:15
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez julia5 Wt, 03.10.2006 22:56

Ness...a ja w duchu wierze ze pokonasz to paskudztwo i trzymam kciuki :)
niestety ten problem dotyka coraz wiecej ludzi...
dobrze ze ten temat powstal.
julia5
 
Posty: 811
Dołączył(a): N, 03.04.2005 22:28

Postprzez MarysiaB Wt, 03.10.2006 23:11

Moj maz mial na plecach kilka takich brodawek, malych i calkiem sporych. B. mu przeszkadzaly. Zdarzalo sie, ze wykonujac jakies ciezsze prace, uszkadzal je i krwawily. Zawsze chcial je usunac. W koncu zrobil to w Australii. Zabieg wykonala lekarka pierwszego kontaktu w warunkach ambulatoryjnych, bez odsylania do dermatologa czy chirurga. Wyciela mu wtedy 6 i wszystkie wyslala do badan. Z dwoch moglo rozwinac sie cos zlosliwego. Bylo to z 8 lat temu. Maz juz dawno o tym zapomnial.

Ness, jakis czas temu napisalam do Ciebie ze 4 e-maile. Jak wiesz, zadnego nie wyslalam. Mam problemy z pisaniem na pewne tematy. Slowo zawsze wydaja mi sie wtedy ulomne i plaskie. Tak, kazdy ma jakiegos kota, a ja to moze nawet ze dwa.
Duzo, mnostwo cieplych mysli dla Ciebie.
Avatar użytkownika
MarysiaB
 
Posty: 2845
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 09:22
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez Cletoris Veritas Śr, 04.10.2006 00:02

Podziwiam Cie za odwage.

Wiara czyni cuda wiec wierze, ze wygrasz ness.

Zycze ci tego z calego serca.
Avatar użytkownika
Cletoris Veritas
 
Posty: 5334
Dołączył(a): Pn, 04.04.2005 15:32

Postprzez echo. Śr, 04.10.2006 06:08

ness, a jak wczorajsze wyniki? całuje Cię mocno!
Avatar użytkownika
echo.
 
Posty: 1452
Dołączył(a): Pn, 03.07.2006 23:29

Postprzez bystra2000 Śr, 04.10.2006 07:08

Ness,jesteś odważną i mądrą kobietą.Do tego wolę walki i ogromne pokłady optymizmu.
A takie osoby -WYGRYWAJĄ!!!!!!!
Ja i Kasia życzymy CI tego z całego serca.

Pisz o tym jak najwięcej,dołączaj linki.Profilaktyka przede wszystkim.


NESS,czeka Cię dużo pracy .
bystra2000
 
Posty: 352
Dołączył(a): Śr, 20.09.2006 20:59

Postprzez nie ma mnie Śr, 04.10.2006 07:23

.... gdy pojawia się taki temat ..... nagle wszystko dokoła traci znaczenie.....
robi się głupio ..... przed oczami pojawia się śliczna, roześmiana buzia
wspaniałej, otwartej dziewczyny, która już przy pierwszym spotkaniu stwarza atmosferę, jakby nas znała "jak łysego konia" ..... i okazuje się, że .... cierpi, że ma dramat, że jest wśród ludzi, ale na "swojej wyspie" .....
jakich słów użyć? .... każde jest bez sensu, a szczególnie "nie martw się" ....
powiedzieć Jej, że wszystko będzie dobrze (BO BęDZIE!) ....

w przypadku Ness należy zaufać Jej mądrości życiowej .... ktoś, kto w chwili największego nieszczęścia stara się pomóc innym, myśli co zrobić by inni nie bali się tak jak Ona ... do dowód na największą mądrość życiową i odwagę....
przy wszędobylskim egocentryźmie, zadufaniu w sobie, małostkowości .... to dowód na to, jak wspaniałą i życzliwą światu dziewczyną jest Ness......

Ness, dziekuję za ten temat ...... jestem dużo starsza, a zawstydzasz mnie swoją dojrzałością ......
Avatar użytkownika
nie ma mnie
 
Posty: 3496
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 14:31
Lokalizacja: .... nieważne

Postprzez Marysia Śr, 04.10.2006 07:58

Ness, jestem z Toba. Wiesz przeciez, bo rozmawiałyśmy, ja jestem przykładem tego, ze można pokonać tego stwora. Może nie do końca, bo zawsze jest ryzyko nawrotu choroby....Moje zycie jest podzielone teraz na: od wizyty w onkologii do nastepnej wizyty. W tej chwili badania mam wykonywane co pół roku. Zawsze mówię, że mam pół roku spokoju, potem przychodzi zdenerwowanie przed nastepnymi badaniami....i ponownie spokój.
Wiele ludzi boi sie rozmawiac z chorymi na te chorobę, bo chca pomóc, a nie wiedzą jak. Bo nie sa z nia oswojeni. To tak jak z dzikim zwierzęciem, a gdy pozna sie zasady gry, wtedy ono staje sie bardziej łagodne....Ja zawsze powtarzam, że najgłupszymi słowami są: nie przejmuj się...Ja zawsze sobie wtedy myslałam: dobrze Ci mówić, a ty bys sie nie przejmował?
Kiedyś, gdy moje wyniki były złe, brałam chemioterapię, pod wpływem, nie wiem, poczucia osamotnienia w tej walce napisałam do Pani KJ. Wtedy ta strona wyglądała inaczej. I dostałam odpowiedź, odpowiedź, która bardzo duzo mi dała. Właśnie KJ pisała o swojej nie zyjącej juz koleżance, która walczyła z ta chorobą. Jej walka polegała na łapczywym rzucaniu się w wir zycia, na szaleństwach. Gdy umierała powiedziałą KJ, ze żałuje że tak spedziła ostatnie dwa lata. Że należało zyć jak wczesniej.
Ness, zawsze możesz zadzwonic i..pogadac, wiesz o tym....Głowa do góry! :-)
Avatar użytkownika
Marysia
 
Posty: 3163
Dołączył(a): Pn, 28.02.2005 12:17
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez ness Śr, 04.10.2006 08:03

mała, jakie tam dużo? co to jest 30 lat różnicy...hihihi..
Bystra! liczę na Twoje spostrzeżenia, choć inną chorobę masz w domu na śniadanie, obiad i kolację, możesz pomóc tym, którzy towarzyszą osobom chorym, są blisko i, tak, jak TY, nie poddają się! a, wierzcie mi, chorym czasem jest łatwiej, niż tym, którzy przy nich trwają. Mam wrażenie, że lepiej znioszę to, co mnie dotknęło, niż mój M.
Usciski dla Kasi!!!
Agniś, brawo dla A. i Was obojga. Po prostu nie można dać obcemu szansy, żeby nas opanował. A najbardziej nie wolno dać mu zjeść naszych myśli i woli.

Marysiu B. dziękuję i czekam. Co do znamion, brodawek, to koniecznie trzeba usunąć te, w miejscach narażonych na urazy, tam, gdzie pasek, stanik, rękaw itp.. Namówiłam parę osób, włacznie z moim M. i zrobili to na chirurgii jednego dnia. Znieczulenie miejscowe, krótkie ciach i po wszystkim.

ARO! dzięki! To prawda, wiara to połowa sukcesu. Jesli nie więcej.

Julio! TY też się trzymaj!

Ciągle jeszcze nic nie wiem, co ze mną dalej. Może dziś się czegoś dowiem.
trzymajcie się, w wolnej chwili poczytajcie... nie chodzi tu o reklamowanie laserów czy jakiejś firmy, tylko o informacje.

http://www.laser-medica.szczecin.pl/usu ... 3%B3rnych/
Avatar użytkownika
ness
 
Posty: 3029
Dołączył(a): Śr, 15.03.2006 20:56
Lokalizacja: home sweet home

Postprzez Agniś Śr, 04.10.2006 08:04

Ness - a czy wiesz że moje nazwisko panieńskie brzmi tak jak polska nazwa twojego wroga ??
Więc może uda mi się załatwić coś po koneksjach rodzinnych ;-))
Żeby się raz na zawsze od Ciebie odczepił!


http://www.czerniak-stop.pl/index.html
to informacje podstawowe - TY Ness pewnie już to znasz.
Avatar użytkownika
Agniś
 
Posty: 5771
Dołączył(a): Cz, 21.04.2005 09:15
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez Skandynawska Śr, 04.10.2006 08:13

Ness dziękuję ci za ten temat Kochana:* Trzymaj się!
Avatar użytkownika
Skandynawska
 
Posty: 360
Dołączył(a): Wt, 25.07.2006 06:55

Postprzez ptk Śr, 04.10.2006 08:41

Pisz jak Ci idzie, jesteśmy z Tobą :-)))
Ja ostatnio mam wokół siebie temat tej choroby. W sierpniu moja przyszywana mama miala takie podejrzenie - zrobiła wszystkie badania, a nawet więcej niż lekarze sugerowali -dzięki temu udało się ustalić co to jest. Na szczęście to nie rak. Ale wiem, jak na te kilka tygodni i myślę, że już na zawsze też zmieniło nam się myślenie. Ponieważ nie mamy siebie od zawsze i dzieli nas 200 km, to zawsze umiałyśmy się cieszyć spotkaniami i poprostu tym, że siebie mamy, ale teraz doceniamy każdy dzień jeszcze bardziej.
Mój bliski znajomy dzięki temu, że zrobił wszystkie badania, kiedy jego siostra umarła na raka, przeżył następne 15 lat - bo wcześnie wykryty rak został wycięty. Nastąpiło jednak wznowienie i teraz walczy znowu, ale DZIęKI BADANIOM przezył 15 lat.
Trzymaj się Ness.
Avatar użytkownika
ptk
 
Posty: 77
Dołączył(a): Wt, 12.09.2006 09:36
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Ita Śr, 04.10.2006 08:50

Ag-Ness-ko, Kochana,
zalozylas "swoj" temat, ale zrobilas to z mysla o innych.
Cala Ty !
Jest wiele osob, cierpiacych w samotnosci, ktore nie maja tyle ODWAGI i SILY co Ty, zeby przyznac, ze sie BOJA...
Mam nadzieje, ze tu znajda ODPOWIEDZ na wiele pytan i OTUCHE !

Bede tu zagladala.
Bede Tobie i innym kibicowala w zmaganiach z choroba.

Pozdrawiam serdecznie :-)
Avatar użytkownika
Ita
 
Posty: 1302
Dołączył(a): Pt, 24.02.2006 01:07
Lokalizacja: Poznan

Postprzez Mystery Śr, 04.10.2006 09:12

powiem tylko, że trzymam kciuki i kibicuję po cichutku...:) Podpisuję się pod wszystkim, co inni tu napisali!
Avatar użytkownika
Mystery
 
Posty: 2059
Dołączył(a): Cz, 22.06.2006 16:59
Lokalizacja: układ słoneczny

Postprzez sonia Śr, 04.10.2006 09:44

.....i ja tez:*
Avatar użytkownika
sonia
 
Posty: 11288
Dołączył(a): Pn, 28.02.2005 23:04
Lokalizacja: z szarosci......

Postprzez Małgosia Sz Śr, 04.10.2006 10:51

i ja też!
Ness same dobre i ciepłe myśli przesyłam!

[Jestem w tej grupie, która w ogóle nie umie o tym mówić, pisać ... tak otwarcie...przepraszam]
Małgosia Sz
 
Posty: 7336
Dołączył(a): Wt, 08.03.2005 11:07

Postprzez julia5 Śr, 04.10.2006 11:31

julia5
 
Posty: 811
Dołączył(a): N, 03.04.2005 22:28

Postprzez Skandynawska Śr, 04.10.2006 11:43

Julia5 to zdjęcie nie jest miłe że sobie pozwolę zauważyć, no chyba że to co widzę, nie jest tym co widzę naprawdę:(
Avatar użytkownika
Skandynawska
 
Posty: 360
Dołączył(a): Wt, 25.07.2006 06:55

Postprzez julia5 Śr, 04.10.2006 12:08

ale kazdy moze miec emblemat taki jaki chce prawda? a i mysle ze ten temat nie jest odpowiedni na roztrzasanie takich blachostek. pozdrawiam.
julia5
 
Posty: 811
Dołączył(a): N, 03.04.2005 22:28

Następna strona

Powrót do Ogólne