Hyde Park 2006

Zapisane na zawsze wątki forum.

Postprzez M.C. Pn, 25.12.2006 10:00

Aaaa i jeszcze tylko powtorze pytanie za Johnnym Cashem....

The shepherds afar left their flocks by night (jakie to typowe, kurnaola, kazdy powod jest dobry zeby sie wymigac od roboty, a gdzie azjatyckie normy pracy sie pytam?!)

Followed the new star by its heavenly light (gwiazda nie gwiazda ale gdyby mi jakis Pasterz taki numer wykrecil w Wigilie to by dostal w-czape, czek, moj P. byl dzisiaj w kinie, czek, przed Wigilia, czek, nie mrugnelam nawet okiem, czek, hihi, tyle Jego, phi)

Did the lambs fear the wolves did they lay down and sleep (a moze wilki nie takie straszne zeby od razu spac? Moze sowie razem przysiedli na jakims pienku i patrzyli na gwiazdki?)

Who kept the sheep who kept the sheep (PYTANIE?! KOBIETA! PHI)

Did robbers not steal or did they fear the light (Hobbity w szufladach pilnuja prezentow, NIKOMU nie pozwalaja ich otworzyc. Alberta poszla po pana Tomka, nie bedzie spokoju w te noc...)

That the shepherds had followed night after night (Prawdziwy Pasterz to idzie tylko za Swoja Jedyna Gwiazda, zeby nie bylo! AMEN! PS Sciana, czy dostane odznake za PC?)

Did they not stray did little lambs weep who kept the sheep who kept the sheep(eee tam plakaly, wolnosc mialy na calego, zrobily sowie balange na pastwisku! Beeeee, beeeee....)

Under the new star the new Saviour lay in his dim manger he lay on the hay (Jezusek, malutki, slodki i cieply, takiego lubie Go najbardziej, jeszcze nie znal swojej drogi, zycia, ludzi, swiata...)

The shepherds that came had a vigil to keep (gdyby to nie byla Bozonarodzeniowa piosenka, to powiedzialabym, ze to jest zdecydowanie wers dla Maszmuna....)

But who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep (Druhny licza? PUENTA!)

Johnny Cash + (Emcia, oglaszam nowa HP-owska tradycje! Nie ma Wigilii bez piosenki JC!)

PS Druhny wiedza gdzie ja dzisiaj rano bylam? No to powiem. Na pogotowiu. Acha, moj J., prawie zlamal sowie palec...prawa reka, opuchniety duzy palec, przeswietlenia te sprawy. No na szczescie nie zlamal. I jak wrocilismy z pogotowia to, on tez wrocil do swojego ulubionego zajecia, czili skakania z lozka na podloge...Moje dzieci nie wierza przyslowiom o kozkach.

A teraz to juz naprawde spadam. PA. Dziekuje, tak ogolnie, za nastroj ostatnich dni w HP. Bylo mi tego potrzeba.

PS Sowa, a my to jemy na Wigilie pstraga (w tym roku zabraklo to byl losos), a skad ja mam wziac karpia w Hameryce. A karpia w galarecie to bym zjadla....No nic, i no noc, i spadam.
Avatar użytkownika
M.C.
 
Posty: 3816
Dołączył(a): Cz, 03.03.2005 22:15
Lokalizacja: Redwood City, CA

Postprzez GrejSowa Pn, 25.12.2006 12:30

Dzień dobry pierwszoświąteczny! Ale się wyspałam!!!

O Jeżu, jaki piękny jeż!!! Dotknęłam powoli i nieśmiało monitora, ale wcale się nie skulił, ani mnie nie ukłuł...dziwne...Fajny ten jeż!!! Dałabym mu buzi, ale boję się, że tym razem to bym dostała w-czapę! A wiecie, że jeże to się wcale nie boją sów...? Wogle! Chociaż, jak spojrzałam dzisiaj rano w lustro, to się deczko wystraszyłam...No, ale se myślę - toż to tylko odbicie w lustrze, w rzeczywistości na pewno wyglądam lepiej. Zaraz się zresztą odsztafiruję, po hapowsku - odPICuję i będę jak na okładkę, hi hi...Uwierzyły...?
A tak wogóle, w kwestii skrótów, to chciałam zauważyć, że Wasz Ulubiony Jeż to WUJ. No, co...? Ciotka też była wujem, co nie...? Prawda Oczywista! Mam nadzieję, że WUJ, czili patrząc z mojej strony NUJ (a MUJ to nie powinno być MÓJ..? Hi hi...) dał dzisiaj bojsom w świąteczną czapę, lub odstawił taki dubbing, że aż się od razu wiosna w Korea zrobiła!!! No, nie, Emciu...? Sowy, Jeże przemówiły ludzkim głosem, czek, taka hapowska szopka, co nie...? A co, nie odstawiamy Wam tu szopek może...? Prawda, ¦cianulka...?

Eh...od tych pyszności, Emciu, to od razu się głodna zrobiłam...ale moją świąteczną tradycją jest kawa i sernik na śniadanie...Wklejam!
Emciu, wcale się nie czepiam skrótu MOT, bo MTO to by trochę brzmiało jak MPO, a to znaczy Miejskie Przedsiębiortstwo Oczyszczania. Tak więc zatwierdzam, może być...?
A kto Ci broni, Emciu, dalszych przygotowań do Wigilii...?

Oj, Emciu, dobrze, że już wszystko z J. w porządku...Matko, jak mały Misiek dawał czadu...Ale to jest zawsze tak, że najpierw upominania, a nawet groźby, a potem jak sowie coś zrobi, pogotowia, szycia te sprawy...to marzę o tym, żeby zobaczyć, że znowu szaleje, bo to przecież oznaka zdrowia, no nie...? Jeżu, ile ja mam takich opowieści Miśkowych z pogotowia...hi hi...Też nie wierzył w żadne przysłowia o kózkach, czek!
Jak to skąd wziąć karpia w Hameryce...? Wysłać...? Celnicy puszczą...?

No, i spadam...wierszenkę zostawiam nietkniętą dla NUSJ-a...ja to lubię pisać po ¦cianie, mam tak od dzieciństwa...wkleić przedszkole namalowane przeze mnie na ścianie jabłkiem...?

Jedziemy z Miśkiem na obiad, po kawie i serniku ani śladu...już nic nie jem, bo wiem, co na mnie czeka i muszę sowie zrobić miejsce. Wpadnę wieczorem!

Miłego świętowania!
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Agniś Pn, 25.12.2006 14:04

Witam ¦wiątecznie całe HP ;-))

Poszukałam na forum , szukałam świątecznego spokoju , nastroju ...
I najbardziej świątecznie jest tutaj … ¦więta niosą z sobą tyle emocji, oczekiwań, nadziei, że później łatwo o awantury, nieporozumienia , rozczarowania. Chcemy by wszyscy i wszystko było idealnie takie jak w naszych marzeniach i oczekiwaniach – a kiedy jest inaczej …. To wtedy jest nam źle … Na wielu tematach przewija się właśnie smutek, rozczarowanie …

A ja chciałam podzielić się z Wami radością – jeśli mogę ;-))
Wigilia była cudownie spokojna, rodzinna, pełna śmiechów i wzruszeń. Dawno już tak spokojnie jej nie przeżyłam. Mimo że w moim domu było 10 osób wszystko udało się ogarnąć.
Dzieciaki szalały z nowymi zabawkami, dorośli objadali się nie do końca udanym tortem. Zamówiony wcześniej, wybierany – okazał się tiramisu z wiśniami … he, he nowatorsko było. Bo obok wigilii mamy trzech solenizantów i jedną jubilatkę ;-) I była wielgachna butla szampana ;-))

A dziś spokojny ranek, leniwie, radośnie – podjadamy smakołyki, grzejemy się po pobycie w straszliwie zimnym kościele – jest tam zimniej niż na dworze, oglądamy filmy które widzieliśmy już z 10 razy … Boże daj aby za rok było tak samo … i by wszyscy byli przy ¦wiątecznym stole. By nikogo nie zabrakło…

Greenw – no jesteś – cieszę się – bo gołębie wracały nieodebrane ….

Cudownych ¦wiąt !
Agniś
 
Posty: 5773
Dołączył(a): Cz, 21.04.2005 09:15
Lokalizacja: Wrocek

Postprzez teremi Pn, 25.12.2006 15:10

Witam świątecznie (kurczenkola jak mi się światecznie nic nie chce, ot takie błogie lenistwo)

Agniś miło, że wpadłaś w taki dzień. Widzisz moim zdaniem problem jest w tym, że nie umiemy, nie chcemy cieszyć się z tego co mamy i oczekujemy czegoś wiecej od życia i świąt. Jeżeli jednak będziemy ponad te nasze małości to okazuje się, ze nawet skromne w sensie zasobności przy stole, na stole i pod choinką jest i tak czym się cieszyć.
Mnie cieszy też i fakt, że pomiedzy stołem, fotelem jest i to Forum z HP no i mogę ponarzekać na obżarstwo.
U Ciebie i Emci nie do konca udany był tort a ja nie trafiłam z kolei z prezentem cukierkowym dla brata. Byłam przekonana, że kupuje jego ulubione a tymczasem była to niezbyt udana podróbka (mam na myśli opakowanie a tak to jest jak człowiekowi nie chcce sie zmienic okularów i niedowidzi co kupuje - dobrze, że nie kota w worku). Brat jednak nie powiedział słowa a ja jak spróbowałam to sprawa się wyjasniła no i było trochę śmiechu.

Dzisiejszy dzień ze skromna obsadą w gości za to jutro... tylko na szczęście to ja będę gościem no i zamierzam pooglądać trochę szopek. Szopki to dla mnie wciąż fascynacja (tak jak grób na Wielkanoc), jakie będą, co nowego.
Właściwie to tu w HP jest najdłuższa Wigilia - najpierw Kangurzyca a na koncu Emcia - to się nazywa rozmach w świętowaniu.

Znad maasu, MarysiuEs, greenw, Gocha, Stranger - dzięki za życzenia i Wam równiez wesołych...

Sowa kurs masz jak w banku ale proponuję zacząć juz, bo co Ty myslisz, że to angielski i w 1 miesiąc (jak twierdza niektórzy) opanujesz?
Poldek w HP - a dlaczego nie, moze jeszcze Misia i nową świecką tradycję?
Kurczenkola no przecież moją sylwestrową kreację raz tylko skracałam i była fakt - krótka ale miało się wtedy stosowne do kreacji nogi - wkleić?
swoje kreacje wklejaj chociaz jak zawsze najlepsza ta ostatnia, to może po tegorocznym Sylwestrze?
¦więta z policją i awanturą w bloku? no cóz kiedyś obok w noc sylwestrową interweniowała policja, ale u mnie na szczęście mieszka w całym bloku tylko 15 rodzin.
W sprawie programów no to od czasu do czasu mogę przypominać, ale określa zakres tematyczny i w jakich stacjach
Lustrem to się tak nie przejmuj, zapomniałas że zniekształca? nigdy w gabinecie luster nie byłaś czy co?

¦ciana jeż rewelacja ale w ludzki głos boysów to ja raczej nie uwierzę i nie miałabym na to nadziei - dzieki za wierszenkę - usmiałam się.

Emcia u mnie za oknem też wiosna tak z 10 stopni, świeci słonca i raczej przypomina mi to Wielkanoc i moze to stąd u Ciebie na stole kurczaczek, nie żeby mi przeszkadzał, ale tak jakoś wiosenniej mi się zrobiło na duszy.
Wiesz jeżeli Ty z TYCH grzybów zrobiłas takie uszka jak na talerzu, to masz wybitną umiejetność powiększania produktów. Kutia mniam mniam - szkoda, że rzucacie ne sufit a nie do mnie. Kutie uwielbiam, sama nigdy nie robiłam ale mam nadzieje, ze na jutro zostanie przechowana dla mnie specjalna porcja.
Karp w galarecie? - pomyśl o wdzięczności karpia że nie wpadł w galaretę.
U nas też była rodzinna wyprawa do kina (raczej męska) na "Tupot małych stóp" (?) tak żeby zrobić przestrzeń w mieszkaniu.

Uff raz jeszcze wszystkim dziękuję za życzenia tu i tam, ciepłe słowa no i nie chcę straszyć, ale jeszcze wpadnę bo musze zobaczyć objedzoną Sowe (wkleisz?)

P.S.
Sowa po długich poszukiwaniach (jakiś medal? odznaczenie?dyplom?)
dzisiejszej nocy o 1.25 w TV4 - koncert "Santana- Supernatural Live" - oczywiście będzie to tylko zapis koncertu z udziałem gosci a jutrzejszej nocy o tej samej porze i w tym samym programie: Roy Orbison and Friends i też będą goscie, m.in. Tom Waits
Avatar użytkownika
teremi
 
Posty: 3677
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 09:41
Lokalizacja: Elbl

Postprzez GrejSowa Wt, 26.12.2006 02:18

No, jestem wreszcie, witajcie...

Byliśmy na obiedzie u Mamy, najadłam się, ale nie obżarłam, choć niewiele brakowało, bo pyszności, Mama gotuje wyśmienicie...napiłam się, a jakże...nie byłabym Sową...zasnęłam w autobusie i gubiłam często przystankowy wątek czili orientację w terenie, na szczęście Misiek czuwał. W domu kontynuowałam sjestę już na swojej kanapie, oj, robi różnicę...Potem kolacja, Misiek czytał, ja obejrzałam "W zawieszeniu"...no i tak jakoś dopadły mnie różne melancholie, nostalgie i tym podobne nastroje bledzikowe...wełny chwilowo brak, co widać gołym okiem...Więc tylko pozdrawiam wszystkich ¦wiątecznie i spadam do łóżka...może jeszcze coś obejrzę, poczytam, aż sen mnie zmorzy...i może się w tym śnie trochę ożywię, rozruszam...i wstanę rano żwawsza i bogatsza w energię, bo jakoś tak oklapłam...

Agniś, miło że zajrzałaś, pozdrawiam! Termi, już możesz iść spać...Dobrej nocy wszystkim!
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

HP

Postprzez Barbara Kath Wt, 26.12.2006 02:25

DZiekuje za przepis na HAZAJA wyszedl znakomicie pa pozdrawiam i zycze milych i udanych swiat raz jeszcze.
Załączniki
angel146_blue_heart_stars_moving.gif
angel146_blue_heart_stars_moving.gif (27.2 KiB) Przeglądane 17149 razy
angel91_skin_wings_move_right.gif
angel91_skin_wings_move_right.gif (36.75 KiB) Przeglądane 17150 razy
Avatar użytkownika
Barbara Kath
 
Posty: 3888
Dołączył(a): Wt, 15.08.2006 19:11
Lokalizacja: HH

Postprzez gocha Wt, 26.12.2006 19:22

Swieta, swieta i po... U nas w Hameryce przynajmniej, bo tu swietuja tylko jeden dzien. O. poszedl grzecznie do pracy, a ja sobie wzielam "wedrujacy" dodatkowy dzien swiat (takie tu zwyczaje, jakby przypadkiem ktos jakies inne , nie te oficjalne, swieta obchodzil). Dzien na nic-nierobienie, na nic-niejedzenie (ja dzis na samej wodzie marki "Naleczowianka") i na nadrabianie zaleglosci (oj, jakie mi sie porobily przez te ostatnie tygodnie). Zaraz wroce iles-tam stron i zaczne sobie poczytywac coscie tam naskrobaly przez ten czas.

Fajnie, ze w HP tak milo-swiatecznie. Mnie zawsze w swieta troche melancholija lapie, ba ja tu, a dzieci, mama, siostra, tam. Ale za to zyskalam nowych wielbicieli moich uszkowo-pierogowych talentow, bo na wigilii byli przyjaciele, ktorym nie udalo sie skonczyc remontu kuchni na czas. Z dwojka chlopakow w wieku przedszkolno-wczesno szkolnym. Juz prawie zapomnialam, jaka to radosc z dzieciakow na wigilii, jak czekaja na prezenty i jak sie nimi ciesza. Pierogi lepilysmy przez pol soboty ze szwagierka. W tle lecialy koledy (Masza, Grazyna z Urszula miedzy innymi, a jakze, a tez koledy na koniec wieku Preisnera, bardzo lubie), a mysmy lepily i gadaly (50 uszek + 150 pierogow). Lepienie pierogow bylo zawsze w mojej rodzinie babskim zajeciem wielce socjalnym. Ilez to rodzinnych opowiesci nasluchalam sie przy tej okazji, babcia zwlaszcza byla znakomita gawedziarka.

Emciu, u nas na wigilii tez pieczony pstrag i do tego catfish w pieczarkach (catfish to po prostu nasz sum), ale karpia zal.

No, to zabieram sie za czytanie.
Avatar użytkownika
gocha
 
Posty: 474
Dołączył(a): Pn, 18.07.2005 20:40
Lokalizacja: arlington hts, IL

Postprzez M.C. Wt, 26.12.2006 19:57

Dzien leniwy bardzo dobry HP. Te Swieta mi uzmyslowily ze...potrzebuje wiecej dni wolnych od pracy...., kurczemkola, zapomnialam o to wlasnie poprosic Miskolaja...

Wczoraj spedzilismy dzien na niczym, pozne wstawanie a la Agnis, kosciol tez chlodny i pustawy, bo wiekszosc ludzi byla na mszy w dzien poprzedni, czili wtedy gdy my wypatrywalismy pierwszej gwiazdki, a pozniej juz tylko zabawa prezentami spod choinki. "Happy Feet" ("Tupot Malych Stop", chyba?), czek Teremi, moje dzieci tez widzialy i nawet dostaly pod choinke pluszowe pingwiny, hi hi, no ma sie to rozeznanie w pluszakach. Odegralismy kilka scen tanczonych, bo zdaje sie, ze te pingwiny to glownie zajmuja sie w zyciu tancem, taki broadway show na lodzie? Zbudowalismy tez batmobil z klockow lego, posluchalismy "Acoustic Africa" (to ja), poczytalismy opowiesci o szopie praczu i ksiezycu..., ze juz o osobistych drzemkach, w roznych miejscach od dywanu na podlodze do tradycyjnej sofy, nie wspomne...no dobry, spokojny dzien w dwoch slowach.

A dzisiaj zjadlam sniadanie, ale nie mam serownika, buuuuu. (Zamiast karpia poprosze o przeslanie serownika, czy ten serownik jest ze skorka pomaranczowa?) Pije kawe. Za chwile idziemiemy do parku, moje dzieci daja czadu w butach na kolkach, a ja sowie rowniej oddycham, relaks-maks. Bardzo leniwego i bardzo dobrego dnia wszystkim zycze. PA.

PS Sowa, a "W Zawieszeniu" nie widzialam, juz odfajkowuje na liscie zyczen.
Sowa no mnie tak z reka na sercu ten czad dzieciecych zabaw tez nie przeszkadza, chociaz polamanych konczyn nie lubie. Natomiast przeszkadzaja mi nieporozumienia i swiateczne awantury nawet jezeli to tradycja. Do lustra w ogole dzisiaj nie zagladam bo mam dobry nastroj, phi. Wystarczy go pierwsze zaparowac.
Tez nie macie sniegu w K-R? Hi hi hi (odrobine zlosliwy smiech).

PS Teremi, nogi do krotkiej kreacji sylwestrowej?! WKLEIC! Hi hi, a wkleic moja krotka spodnice od Miskolaja? Eeeee, lepiej nie... PS. Nie wiem czy Druhny pamietaja ale mialam zyczenie zeby dostac "ladowarke baterii" (no nie wiem Sowa, ale mnie dalej sie wydaje, ze to powinien byc "ladowacz".) No i dostalam! HA, moze sowie poslucham koled baterie na spacerze?
Odnosnie grzybow, to owszem, nie takie rzeczy sie robi na emigracji, phi. Grzyby jak drozdze paczkuja, hihi, trzeba tylko wiedziec JAK to zrobic.
Kutie przesylam telepatycznie, zawsze po paru dniach jest lepsza.
Teremi czy Ty dzisiaj swietujesz jedne ze swoich imienin?
Szopki UWIELBIAM (te w HP tez, czek!), przebierancow tez lubie a Turon nigdy mi nie straszny!

Barbaro a ten zajac to byl pieczony czy pasztet ze tak niepostrzezenie spytam? Wole pasztet. Smacznego!

A Maszmun i NUJS i Kangurzyca gdzie? A Trzynastka? Dalej biegasz miedzy muzykujacymi Apollami Trzynastko?

Przepraszam za to pisanie trzy po trzy, tfu, cztery po cztery, ale tak mi sie napisalo przy kawie.

Gocha! Dobrego dnia, catfish w pieczarkach? A jak to sie robi? Moze jakis przepis? (Niech Druhna nie bierze przykladu z moich przepisow ktore mialam bylam wlkeic hi hi...)

Maszmunie a ja gdzies zapodzialm moje koledy od Ciebie....pewnnie wsrod tulipanow....
Avatar użytkownika
M.C.
 
Posty: 3816
Dołączył(a): Cz, 03.03.2005 22:15
Lokalizacja: Redwood City, CA

Postprzez teremi Wt, 26.12.2006 20:58

witam wciąż światecznie
Emciu a może jakąś wspólną petycję w sprawie tych wolnych dni. Ja tak sobie myślę, że te święta powinny kończyć się 3 stycznia. Dla mnie dzisiejszy dzień to było jednak totalne lenistwo - oj jak ja to lubię.
Emcia wklejaj tę krótka mikołajową spódniczkę i bardzo intrygujące jest to spanie na dywanie - może więcej szczegółów?
Za kutię odwzajemniam się sernikiem ze skórką pomarańczową. ¦nieg był na dziś u mnie zapowiedziany i było nawet pochmurno ale do chwili obecnej na szczęście nie padał - no trudno nie lubię zimy.
a z szopkami to mysle, że te w HP są nawet lepsze - mają ciekawszą dramaturgię.
Imieniny? Ja? a dlaczego nie - ja tam mogę świętować każdego dnia, ale generalnie to luty, lipiec, październik - dokładniej jednak posprawdzam kalendarz, bo czasami jest różnie w różnych kalendarzach - a co chcesz mi składać życzenia i zadedykować wierszenkę? - oczywiście bedę czekać.

Maszmun świętuje a Kangurzyca zapowiadała wyjazdowe święta o ile mnie pamięć nie myli, bo to koniec roku się zbliża no i ja będę starsza a wiadomo, że wtedy z pamięcią bywa różnie.

Gocha 150 pierogów własnoręcznie? to moim zdaniem powinnas dostać jak nic odznakę kredensową. Masz rację, że takie przedświateczne przygotowania to okazja do snucia wspomnień, rodzinnych rozmów i takich babskich gadań. Jako dziecko duże i małe bardzo to lubiłam.
Ciekawe na której stronie lektury HP jesteś?

Sowa a może kup sobie autobusowy budzik-informator? albo poproś kierowcę o obudzenie? co zwalasz wszystko na Miśka.
a o tej godzinie to ja już dawno spałam.

no znikam dalej leniuchować ale posatanowiłam jeszcze coś przypomnieć (szukałam i nie znalazłam a nie pamiętam czy było)

"Dzień jeden w roku"

Jest taki dzień...
Bardzo ciepły, choć grudniowy.
Dzień, zwykły dzień,
W którym gasną wszystkie spory.

Jest taki dzień,
W którym radość wita wszystkich.
Dzień który już
Każdy z nas zna od kołyski.

Niebo - Ziemi, Niebu - Ziemia;
Wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa - ptakom, ptaki - drzewom
Tchnienie wiatru - płatkom śniegu.

Jest taki dzień,
Tylko jeden raz do roku.
Dzień zwykły dzień,
Który liczy się od zmroku.

Jest taki dzień,
Gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień piękny dzień
Dziś nam rok go składa w darze.

Niebo - Ziemi, Niebu - Ziemia
Wszyscy wszystkim ślą życzenia
A gdy wszyscy usną wreszcie
Noc igliwia zapach niesie
(Czerwone Gitary)
Avatar użytkownika
teremi
 
Posty: 3677
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 09:41
Lokalizacja: Elbl

Postprzez Trzynastka Wt, 26.12.2006 21:16

Ano, swietujemy dalej, zgodnie z polska tradycja:)

Przed chwila skonczylam sledzie w smietanie i od tego momentu moge juz patrzec tylko na owoce; obzarstwo straszliwe.

Wigilia bardzo spokojna, nikt sie nie spieszyl, nie ponaglal, nic na sile nie robil. Rodzinka w komplecie, czyli 14 osob u nas przy stole i trzy pokolenia. Wszystkie potrawy tradycyjne; mnostwo grzybow w barszczu, same borowiki kapelusze pokazywaly; wspanialy czerwony barszcz z uszkami; biala ryba ( Nastki, co Wy marudzicie z tymi karpiami? Pelno ich w Wisconsin, tylko raczej nikt nie chce tego na stole wigilijnym, bo smak nie za ciekawy; podeslac za rok przez UPS?).
Byl taki moment, ze mlodziez juz zebrala sie z doroslymi w komplecie i przygotowywalismy sie do rozpoczecia Wigilii. Gwarno bylo i smiechy dolatywaly zewszad. Taka mamy sytuacje, ze dwojka ma 18 lat, dwojka 17, jedno 15 i jedno 13, a ostatnie malenstwo lat wszystkie 3. Wszyscy ucichli, zamarli w bezruchu, spuscili glowy; Szpakowaty zaczal czytac fragment pisma swietego, a najmlodszy D. lat 3 zaczal sie bacznie rozgladac, co to nagle sie stalo, z tego ruchu i wrzawy nagla cisza. Patrzyl do gory na wszystkich, trzymal juz oplatek w reku i wyraznie nie rozumial, co sie dzieje, ale zachowal spokoj, jak wszyscy.
Ja patrzylam to na niego, to na pozostalych i nagle zauwazylam, ze wszyscy elegancko ubrani, moje Apolliny tez, tylko A. Mlodszy stoi na bosaka, bez skarpetek (szybko sie przebieral, bo pracowal tego dnia). Kiedy zaczely sie zyczenia skomentowalam glosno te bose stopy, a A. Mlodszy stwierdzil, ze chcial upodobnic sie do chwili, bo Jezusek tez na bosaka za chwile wystapi.
Leniwie bylo, pieknie, tylko nadal wczoraj nie moglam sie przyzwyczaic to wysokosci chlopakow, kiedy stanelam przy nich bez butow na wysokim obcasie i wtedy, kiedy przy obiedzie Szpakowaty nalal im po lampce wina- dorosli faceci.

Dostalam wczoraj tzw. Inner Christmas; zaproszenie do zajrzenia w glab siebie przez nastepnych 12 nocy. Przekazuje Wam:

www.theinnerchristmasmovie.com

Wrzawa prezentow i gosci sie skonczyla, teraz spokojny czas bozonarodzeniowego zagladania w siebie. Spokojny czas.

Pa!....13
Trzynastka
 
Posty: 1050
Dołączył(a): Wt, 01.03.2005 13:59
Lokalizacja: Chicago

Postprzez Trzynastka Wt, 26.12.2006 21:20

.................
Trzynastka
 
Posty: 1050
Dołączył(a): Wt, 01.03.2005 13:59
Lokalizacja: Chicago

Postprzez GrejSowa Wt, 26.12.2006 21:26

Tu Sowa świąteczną, wieczorową porą...podkusiło mnie coś, żeby włączyć TV na wiadomości...zabici, ranni, pijani...wypadki, awantury uliczne, domowe, setki interwencji policji...kolejne ¦więta już prawie za nami...Mam jednak nadzieję, że dla znacznej większości ludzi, były to święta spokojne, rodzinne, radosne, albo w zadumie...ale jednak spokojne, dobre...mam taką nadzieję...

My dzisiejszy dzień mieliśmy z Miśkiem wyłącznie dla siebie, spaliśmy ile nam się podobało...za oknem ziąb, chwilami było nawet trochę słońca, ale nie chciało nam się nigdzie wychodzić...moje skumulowane zmęczenie dało wreszcie znać o sobie i stanowczo dopomniało się o relaks i odpoczynek. Moje śniadanie było dzisiaj wyjątkowo konkrente, bo poczułam rano przeraźliwy głód. Nie wkleiłam, bo chcę żyć;-), ale jak ktoś chce, to może zgadywać...no, dobra...jajka sadzone na bekonie, tosty, herbata z limonką. Ale oczywiście, że była kawa i sernik, tylko później! Na obiad zrobiłam polędwiczki z piersi kurczaka w chrupiącej panierce, kulki ziemniaczane z piekarnika, brokuły z masłem i tartą bułką, do tego resztki wigilijnego, czerwonego barszczu...Nie zdążyłam zrobić zdjęć, głód mi nie pozwolił, sorry...Ale czy ktoś właśnie zgłodniał...? Słuchajcie, naprawdę się obżarłam i czuję się nie bardzo, można nawet powiedzieć, że jest mi niedobrze...czili tradycji stało się zadość! Właśnie zaparzyłam sowie zieloną herbatę, oryginalną japońską (!) - zgadnijcie, skąd mam...?! Cholera, kończy się...zanim jej rok minie, to już jej nie będzie...czy KTO¦ mnie słyszy? Dziękuję.

Obejrzałam po raz tysięczny "Pół żartem, pół serio", wzruszyłam się, rzecz jasna...no, chyba nie muszę mówić dlaczego. Czy muszę...? Poza tym to niewiele obejrzałam (chyba...? nie pamiętam...), bo w TV nie ma nic do oglądania...a komputer dzisiaj był okupowany przez Miśka, który ustala z przyjaciółmi szczegóły zabawy sylwestrowej. Wiem tylko, że zbiórka w niedzielę już o 18.00 na mszy w kościele. Czujecie to...? Nic nie mówię...wzruszyłam się...a powrót Misiek zapowiedział na 5-6 rano w poniedziałek. Matka-kura pewnie właśnie z niedzieli na poniedziałek będzie nadrabiać zaległości filmowe, bo oka to nie zmruży na pewno...

No, i oczywiście nie obyło się bez słuchania muzyki...Przyznaję się bez picia, że przez większą część dnia, czili na okrągło, słuchałam nowej płyty Larsa Danielssona "Melange Bleu"...Zdjęcie Larsa (kontrabas) można zobaczyć w Rozmowach, ze wspólnego koncertu z Leszkiem Możdżerem...Płyta ma niesamowity klimat, nie pozwoliła mi dzisiaj na słuchanie czegokolwiek innego, muzyka wypełniła mnie całkowicie, myślę o niej i czuję ją cały czas...baaaardzo polecam!!! Uspokoiła mnie, ale też i trochę pogłębiła melancholijno-nostalgiczno-bledzikowy nastrój...tak się jakoś wyciszyłam...I jak tu jutro wyjść na ulicę miasta, zmierzyć się z poświątecznym światem...? A moi uczniowie z jednej grupy wyrazili chęć na odbycie jutrzejszych porannych lekcji...jako jedyni...Poza nimi, to tylko Pussi wspomniał coś o zajęciach "między ¦więtami", ale z nim to nigdy nic nie wiadomo i nie da się planować, więc może być różnie...Tak więc pozwolę sowie za jedną taką pracowitą Druhenką zapytać Druhny: "Czy któraś Druhna wstaje może jutro o 5.30 rano, żeby zacząć pracę o 7...?" Nieeee? No, to macie fajnie. A ja, głupia jak martens z lewej nogi ¦ciany Sowa, mam niefajnie i cały wieczór o niczym innym już nie mogę myśleć...no, i jak tu zatrzymać ¦wiąteczny nastrój...? No, nic, ale w biurze w tym tygodniu będzie spokojniej...a potem kolejny, długi weekend...Nie jest źle, co...? A potem to już będzie Nowy Rok...

A ja dzisiaj spojrzałam odważnie w lustro i zobaczyłam moją wyspaną, wypoczętą gębę...wkleić...? Hi hi...Ale reszta to już się nie nadaje do wklejenia...skarpety wełniane, legginsy, T-shirt z krótkim rękawem, na to inny shirt z długim rękawem, a nie odwrotnie, choć zna się te trendy szmendy... na włosach opaska (ale nie ta, co na uszy)...i jest GIT, czili na totalnym, świątecznym luzie...

Tymczasem spadam ponownie na kanapę, bo jednak wciąż mi niedobrze...dopiję herbatkę, pobledzikuję i udam, że w ogóle nie wiem, że już po ¦więtach i muszę tak wcześnie wstać...

Trzymajcie się, kochane, czas teraz na te, których tu był ostatnio mniej...bo zapracowane albo wyjechane...Najlepsze szopki są wtedy, jak jesteśmy w komplecie!

Pozdrawiam Was i ściskam w pasie!

P.S. 1. ¦niegu nie ma w ciągu dalszym, ale ma być, kiedyś, gdzieś...dobre i to...
P.S. 2. Emciu "W zawieszeniu" masz jak w banku! Jeszcze jakieś życzenia...? ;-))))
P.S. 3. Dzięki za wspomnienie o Turoniu...wzruszyłam się...uświadomiłam sowie, że z roku na rok coraz mniej w TV odniesień do naszych pięknych, ludowych tradycji...kolędników z Turoniem...eh...za to pełno kolęd niemiłosiernie profanowanych przez piosenkarzy popowych, zawodzących, fałszujących...ohyda...
P.S. 4. Emciu, w serniku są brzoskwinie...No, to co...? Wysłać...?
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez teremi Wt, 26.12.2006 21:27

Trzynastko macham do Ciebie świątecznie - wiesz tak sobie myslę, że z Toba to ja bez trudności mogę porozumiewać się tylko poprzez kartki, bo tylko taka poczta dochodzi. To się nazywa mieć wymaganie (hi hi) kartki przy każdej okazji?
ładna ta szopka
Avatar użytkownika
teremi
 
Posty: 3677
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 09:41
Lokalizacja: Elbl

Postprzez GrejSowa Wt, 26.12.2006 21:27

Oj, teraz Was zauważyłam, dziewczynki...Teremi, Trzynastko...pozdrawiam najserdeczniej!!! Jednak muszę już spadać...Ale będę...Pa!
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez gocha Wt, 26.12.2006 21:31

Teremi, jestem na stronie z koszem plazowym. I utknelam we wspomnieniach, bo ja w koszu plazowym nie tylko popijalam winko patykiem pisane. Co jeszcze robilam to do opisow sie nie kwalifikuje, ale kosz w nocy z szumem morza w tle, bardzo romantycznie mi sie kojarzy, hi, hi.

Odznake kredensowa za pierogi przyjme chetnie, tylko musze sie podzielic ze szwagierka-pomagierka. A musialo ich byc tak duzo, bo polska mlodziez na obczyznie urodzona z wigilijnych potraw tylko pierogi i rybe uznaje (a niektorzy tylko pierogi i na dodatek maja spust, ze hej, najmlodsi wiekiem dokonywali cudow w rozciaganiu zoladka).

Emciu, catfish z pieczarkami jest moja wlasna wariacja na temat karpia nadziewanego pieczarkami, przepis z "Kuchni Polskiej" (moja mama zawsze robi na wigilie). Nie nadziewam, po prostu ukladam posolone filety na blasze z maslem, obkladam pokrojonymi pieczarkami obsmazonymi na masle z dodatkiem pieprzu, soli i vegety + zoltko i ubite bialko, a na koniec pieczenia polewam smietana z sola (lub vegeta) i pieprzem.
Avatar użytkownika
gocha
 
Posty: 474
Dołączył(a): Pn, 18.07.2005 20:40
Lokalizacja: arlington hts, IL

Postprzez Monika:* Wt, 26.12.2006 23:59

witam prawie poświątecznie

miałam stać na straży kredensu i co?
świąteczne obżarstwo mi nie pozwoliło...

u mnie wigilia z pompą, czili mnóstwo dzieci czekających na mikołaja. potraw 12 albo i więcej kto by liczył. gigantyczne talerze, na których wszyscy kładli wszystko na raz.
porcje dla gigantów które znikały w mgnieniu oka...

później powrót do domu i odpakowanie naszych prezentów. hihi ja miałam największe pudło;)

jutro wyjeżdżam
pamietają druhenki??
śledze kamerki internetowe i myśle że nie jest tak źle. moze śniegu nie jest pod dostatkiem, ale ze wzgledu na moje umiejetności a nawet ich brak, to wystarczy.
nie wiem co ze sobą zabrać. przecież nigdy na zimowe wypady nie wyjeżdżałam. jakieś propozycje?? dobra tylko bez zartów. ciepłe majty i poduszke jako ochraniacz zabieram!! nie wiem jak sie zabiore z deską butami i wielkim plecakiem...
tak tak jade komunikacja miejską a potem metrem a co?
a wiecie co jest najśmieszniejsze...że mi z tego biura nie przysłali potwierdzenia że jade, a ja przez te całe swięta zpapomniałam zadzwonić i zapytać czy wszystko ok...mam nadzieje ze nie odwołali...

a może ktoś jeszcze któaś druhenka rusza spod SGH jutro o 21?? tak tylko pytam bo ostatnio jakoś dziwnie dużo osób przypadkiem mówi ze też stamtąd jedzie...

pewnie jutro coś napisze, jak tylko wróce do mieszkanka...

tymczasem odmeldowuje sie
ahoj!
Avatar użytkownika
Monika:*
 
Posty: 1183
Dołączył(a): So, 24.06.2006 19:28

Postprzez Ściana Śr, 27.12.2006 02:28

Oj jak tu pieknie! Jaki piekny swiateczny Kredens! Dziekuje Druhnom za TAKIE UNIKATOWE swieta w HP. O moich nie wspominam, bo szkoda mi Waszego czasu. Swieta na robocie zdecydowanie wchodza na liste ponurych slow. Czek. A teraz swietuje sowie weekend i niech mi zaden bojs nie stanie na drodze, bo normalnie w-czape. Takie tam.
Dopisuje sie do wierszeMki i spadam pod bledzik. Jakos tak wykonczyly mnie emocjonalnie te robocze swieta.

The shepherds afar left their flocks by night (jakie to typowe, kurnaola, kazdy powod jest dobry zeby sie wymigac od roboty, a gdzie azjatyckie normy pracy sie pytam?!) /Emciu! Nie ma jak zaczac wierszeMke z grubej swiatecznej RURY, co nie?/

Followed the new star by its heavenly light (gwiazda nie gwiazda ale gdyby mi jakis Pasterz taki numer wykrecil w Wigilie to by dostal w-czape, czek, moj P. byl dzisiaj w kinie, czek, przed Wigilia, czek, nie mrugnelam nawet okiem, czek, hihi, tyle Jego, phi) /no przeciez mowie: w-czape walic na oslep i nawet nie mrugnac okiem/

Did the lambs fear the wolves did they lay down and sleep (a moze wilki nie takie straszne zeby od razu spac? Moze sowie razem przysiedli na jakims pienku i patrzyli na gwiazdki?) /taaaa.....Emciu nie wiem jak Ci to powiedziec, ale sprobuje: "zycia nie znasz?"/

Who kept the sheep who kept the sheep (PYTANIE?! KOBIETA! PHI) /Pastereczka znaczy sie. PS # 4: Ma sie rozumiec, ze w te swieta nie bylo zadnego pasztetu!!!!/

Did robbers not steal or did they fear the light (Hobbity w szufladach pilnuja prezentow, NIKOMU nie pozwalaja ich otworzyc. Alberta poszla po pana Tomka, nie bedzie spokoju w te noc...) /Jak poszla, tak nie wrocila! Eeeee tam...Macham reka. Albercie TEZ sie cos od zycia nalezy. Dzisiaj jest dzien dobroci dla Alberty/

That the shepherds had followed night after night (Prawdziwy Pasterz to idzie tylko za Swoja Jedyna Gwiazda, zeby nie bylo! AMEN! PS Sciana, czy dostane odznake za PC?) /Emciu, dam odznake, jak wkleisz poprawke, ze to nie chodzi o Atrape, hi hi/

Did they not stray did little lambs weep who kept the sheep who kept the sheep(eee tam plakaly, wolnosc mialy na calego, zrobily sowie balange na pastwisku! Beeeee, beeeee....) /pastwisko party, tance derwisza na polanie, Miskolaj tanczy kankana na rurze....Gdzie jest Maszmun?/

Under the new star the new Saviour lay in his dim manger he lay on the hay (Jezusek, malutki, slodki i cieply, takiego lubie Go najbardziej, jeszcze nie znal swojej drogi, zycia, ludzi, swiata...) /piekne: "jeszcze nie znal ludzi". Sie pytam: a na cholerkunie On ich w ogole poznal?/

The shepherds that came had a vigil to keep (gdyby to nie byla Bozonarodzeniowa piosenka, to powiedzialabym, ze to jest zdecydowanie wers dla Maszmuna....) /w kazdej wierszence jest groch z kapusta. Zycie to mozaika, phi!/

But who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep (Druhny licza? PUENTA!) /nic nie licze, hi hi. "A nie mowilam?" I to jest dopiero PUENTA!/

Johnny Cash + (Emcia, oglaszam nowa HP-owska tradycje! Nie ma Wigilii bez piosenki JC!)
+ /Sciana, hi hi, oglosic nowa HP-owska tradycje? Prosze bardzo: nie ma dnia w HP bez wierszenki. PS # 4: Spadam zanim spadnie na mnie grad bumerangow/
Avatar użytkownika
Ściana
 
Posty: 2618
Dołączył(a): So, 05.03.2005 01:34
Lokalizacja: KREDENS

Postprzez teremi Śr, 27.12.2006 09:23

no taaak i gdzie tu sprawiedliwość? Kangurzyca świętuje na plaży, ¦ciana ma weekend bez boysów, Monika wyjeżdża "a co po nie któ rzy" na robotę podążać muszą.
Tak Sowa ja okazało się, że też muszę dzisiaj do pracy no ale nie na TAKĄ godzinę.
Wiesz Sowa tak sobie mysle, że taka objedzona to Ty sobie nie pofruwasz oj nie, tak więc zalegaj na kanapie przed telewizorkiem. Ja to mam problem bo tam gdzie mam TV i komputer nie mam gdzie zalegać, tzn miejsce może i jest ale nie ma kanapy a w fotelu trochę niewygodnie.
Widzę, że Misiek bardziej przygotowuje się do Sylwestra - tylko nie pozyczaj mu swojej wyjściowej pidżamki i skarpet, bo będziesz (ekhm) goła na tym balkonie o północy.

Trzynastko w tzw. "miedzyczasie" dorzuciłas jak widzę jeszcze kilka zdjęć - bucik wygląda mi na 3 ewentualnie 4, czyli nada się dla Maszmuna.

Gocha a co Ty jeszcze w tym koszu robiłaś? czy to co ja myslę i wszyscy tak się w koszach nocą zachowują? - jeżeli tak, to masz rację, że to się nadaje tylko do brudnopisu.
Jeżeli jestes na stronie o koszach to zależy czy czytasz od konca czy od początku, bo jeżeli od końca to jeszcze masz do przeczytania ho ho! ale jeżeli od początku to już jesteś właściwie na bieżąco.

Moniko taki powód nie bycia na dyżurze usprawiedliwiony. Uff jak zapytałaś kto jeszcze odjeżdża spod SGH to odetchnęłam, bo juz myslałam, że pojedziesz gdzies metrem a w okolicach jedynego w Polsce metra to śniegu raczej nie widać. Mam nadzieje, ba jestem przekonana, że będzie to bardzo udany wyjazd. Może jeszcze zabierz kompas i latarkę (jak się zgubisz) oraz deskę no bo gdybys zapomniała to na czym będziesz jeździć? ewentualnie krótki poradnik jak jeździć na desce.

¦ciana było minęło i taka sytuacja zapewne nigdy się już nie powtórzy. Teraz mozesz odpoczywać do woli a tym samym przedłuzyć sobie święta - kto powiedział, że już się konczą. Każda nowa tradycja, to dobra tradycja wszak z tradycji wyrasta nowe.
No dobrze musze konczyć bo faktycznie czas do pracy - bez sensu!
Avatar użytkownika
teremi
 
Posty: 3677
Dołączył(a): Śr, 02.03.2005 09:41
Lokalizacja: Elbl

Postprzez GrejSowa Śr, 27.12.2006 11:15

Melduje się Sowa na dyżurze...w robocie, hi hi...no, to tak jakby na dyżurze w HP, bo w biurze NIC się nie dzieje...Ani jednego świeżutkiego mejla do obrobienia, ani jednego telefonu do odebrania...szefa niet...gra muzyka i jest GIT!

Życie wróciło do poświątecznej normy...normom mówimy zdecydowanie niet! Okazuje się, że nie tylko MY...W piekarni koło biura uznano najwyraźniej, że chleb i bułki wystarczą w zupełności...żadnego słodkiego pieczywa, brak moich ukochanych "babuszek" z rodzynkami i cynamonem, brak soku z marchwii...Puchy, że hej! Na szczęście są bułeczki z oliwkami i otrębami, ale chyba pieczone bladym świtem, bo zimne i nie chrupiące, buuuu...do tego serek wiejski granulowany i może jakoś przeżyję do obiadu...za to herbata gorąca. Kawa była o szóstej rano...Słuchajcie, ja do końca wierzyłam, że oni się opamiętają i odwołają te lekcje...Luuudzieee, wyszłam po 6.30, ciemno jak cholera, normalnie sajens-fikszyn...Stałam na przystanku i se myślę - "Co ja robię tu...?". I może dalej bym się zastanawiała, ale przyjechał autobus...No, nic...

Po drodze słuchałam sowie na cały zicher Tony Bennett Duets i jakoś się rozkręciłam...Ale czy wystarczy tego rozkręcenia do 17...? Czy Pussi odwoła dzisiaj lekcje...? Co obstawiacie...? Bo ja, że odwoła.

No, dobra...spadam...ale nie wiem tak właściwie do czego...skoro pracy nie ma...chyba się wezmę za jakieś porządki, powypierniczam trochę, lubię tak przed końcem roku, a Wy...?
Na razie tyle, a potem się zobaczy..

Pozdrawiam wszystkich! Lenie, wyłazić z nor!!!

P.S. Wczoraj zachciało nam się pod wieczór zimnych ogni...myślałam nawet, żeby ładne zdjęcia zrobić i Wam wkleić, bo uwielbiam zimne ognie na choince...Ale odpuściliśmy, jak fragment czegoś palącego się spadł na kanapę, zaczął dymić i wypalił w niej dziurę. Może Mama nie zauważy...Eh...
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez GrejSowa Śr, 27.12.2006 11:34

Zdecydowanie jeszcze mi się nie chce robić porządków...chce mi się natomiast popisać sowie trochę po ¦cianie. A co, zabronicie mi...? No!

The shepherds afar left their flocks by night (jakie to typowe, kurnaola, kazdy powod jest dobry zeby sie wymigac od roboty, a gdzie azjatyckie normy pracy sie pytam?!) /Emciu! Nie ma jak zaczac wierszeMke z grubej swiatecznej RURY, co nie?/ [Aha, teraz ta RURA wprawdzie jest poświąteczna, ale wciąż gruba...]

Followed the new star by its heavenly light (gwiazda nie gwiazda ale gdyby mi jakis Pasterz taki numer wykrecil w Wigilie to by dostal w-czape, czek, moj P. byl dzisiaj w kinie, czek, przed Wigilia, czek, nie mrugnelam nawet okiem, czek, hihi, tyle Jego, phi) /no przeciez mowie: w-czape walic na oslep i nawet nie mrugnac okiem/[jasne, mrugnąć to sowie może najwyżej ten w-czapę walony@Sowa]

Did the lambs fear the wolves did they lay down and sleep (a moze wilki nie takie straszne zeby od razu spac? Moze sowie razem przysiedli na jakims pienku i patrzyli na gwiazdki?) /taaaa.....Emciu nie wiem jak Ci to powiedziec, ale sprobuje: "zycia nie znasz?"/[No, to jak to z Tobą jest, Emciu...? Znasz to życie czy nie...?]

Who kept the sheep who kept the sheep (PYTANIE?! KOBIETA! PHI) /Pastereczka znaczy sie. PS # 4: Ma sie rozumiec, ze w te swieta nie bylo zadnego pasztetu!!!!/ [U mnie nie było. I święty spokój.]

Did robbers not steal or did they fear the light (Hobbity w szufladach pilnuja prezentow, NIKOMU nie pozwalaja ich otworzyc. Alberta poszla po pana Tomka, nie bedzie spokoju w te noc...) /Jak poszla, tak nie wrocila! Eeeee tam...Macham reka. Albercie TEZ sie cos od zycia nalezy. Dzisiaj jest dzien dobroci dla Alberty/ [ale czy pan Tomek o tym wie...?]

That the shepherds had followed night after night (Prawdziwy Pasterz to idzie tylko za Swoja Jedyna Gwiazda, zeby nie bylo! AMEN! PS Sciana, czy dostane odznake za PC?) /Emciu, dam odznake, jak wkleisz poprawke, ze to nie chodzi o Atrape, hi hi/ [a co, to już Prawdziwy Pasterz nie odróżni Prawdziwej Gwiazdy od Atrapy...? Trochę wiary w Pasterza, luuudzieee!]

Did they not stray did little lambs weep who kept the sheep who kept the sheep(eee tam plakaly, wolnosc mialy na calego, zrobily sowie balange na pastwisku! Beeeee, beeeee....) /pastwisko party, tance derwisza na polanie, Miskolaj tanczy kankana na rurze....Gdzie jest Maszmun?/ [no, jak to, ¦ciana, nie poznałaś Maszmuna przebranego za Miskołaja...? Ale skucha...]

Under the new star the new Saviour lay in his dim manger he lay on the hay (Jezusek, malutki, slodki i cieply, takiego lubie Go najbardziej, jeszcze nie znal swojej drogi, zycia, ludzi, swiata...) /piekne: "jeszcze nie znal ludzi". Sie pytam: a na cholerkunie On ich w ogole poznal?/ [o nieeee, nie dam się w to wciągnąć, spadam do następnego wersu...]

The shepherds that came had a vigil to keep (gdyby to nie byla Bozonarodzeniowa piosenka, to powiedzialabym, ze to jest zdecydowanie wers dla Maszmuna....) /w kazdej wierszence jest groch z kapusta. Zycie to mozaika, phi!/ [jak kolorowa, to pół biedy...]

But who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep who kept the sheep (Druhny licza? PUENTA!) /nic nie licze, hi hi. "A nie mowilam?" I to jest dopiero PUENTA!/ [Nie, TO jest dopiero PUENTA, i proszę się ze mną nie kłócić!!!]

Johnny Cash + (Emcia, oglaszam nowa HP-owska tradycje! Nie ma Wigilii bez piosenki JC!)
+ /Sciana, hi hi, oglosic nowa HP-owska tradycje? Prosze bardzo: nie ma dnia w HP bez wierszenki. PS # 4: Spadam zanim spadnie na mnie grad bumerangow/[no, to wpadłam...jak Sowa w grad bumerangów...a co mi tam!]
GrejSowa
 
Posty: 6298
Dołączył(a): N, 27.02.2005 17:55
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum



cron