W firmie mam wrażenie, że coraz częściej zgadzam się na rzeczy, na które wcale nie mam czasu albo ochoty, a potem i tak to ja muszę to ogarniać. Zaczyna mnie to mocno przeciążać.
Słyszałam o takich krakowskich szkoleniach z asertywności w biznesie i podobno dobrze uczą, jak stawiać granice bez psucia relacji. Polecano mi je, bo dużo tam praktycznych scenek z pracy, a nie tylko teoria. Wydaje się to sensowne, jeśli ktoś ma problem z mówieniem „nie”.